Ze mną się nie napijesz??

W poniedziałek zadzwonił do mnie kumpel, który zajmuje się detailingiem (swoją drogą to bardzo dobry fachowiec Jarek Wąsowicz – gorąco polecam). Poprosił mnie, żebym uwiecznił na zdjęciach efekt jego pracy nad pewnym motocyklem. Nie miał wielkich wymagań, chciał kilka poprawnie naświetlonych kadrów na swoją stronę… nic więcej. Sam zastanawiałem się ile więcej mogę mu zaoferować, bo wcześniej nie miałem okazji zajmować się fotografią motoryzacyjną.

Okazja czyni…

Doświadczenie trzeba gdzieś zdobywać, lepsza okazja mogła się już nie wydarzyć. Ponieważ moja żona wzięła samochód musiałem wybrać się do Jarka piechotą. Po co o tym wspominam… no dlatego, że sprzęt waży, waży więcej zwłaszcza wtedy kiedy jest gorąco. Tego dnia termometry pokazywały coś ok 32 stopni Celsjusza, wiedziałem, że zabiorę ze sobą tylko najpotrzebniejsze zabawki. W dodatku byłem po zatruciu, miałem zawroty głowy i czułem się… podle.

Spakowałem do małej torebki tylko to co było mi faktycznie potrzebne:

  • 3x Godox TT350 F (3 x 270 Gram),
  • 1 x wyzwalacz radiowy X1T-F,
  • 1 x X-T2,
  • 1 x Fujinon 23 1.4,
  • mały statyw,

TT350 to wyjątkowo kompaktowa lampa, której nie można zarzucić braku potencjału. W połączeniu z X1T stanowi bardzo wygodne narzędzie pracy, sterowanie lampami z poziomu transmitera jest bajecznie proste. I tak jedna lampa z gołym palnikiem powędrowała na drzwi garażowe, chciałem uzyskać twarde skupione światło dlatego ustawiłem ją na 1/2 mocy i 69 mm (czyli górny zakres zoom – w wersji FF to 105 mm – nie mam pojęcia po inżynierowie w Fuji skalowali tę wartość).

Druga lampa wyposażona w softbox powędrowała w ręce Jarka – spisał się fantastycznie jako statyw. Ustawiłem ją w okolicach 1/16 mocy. Tym sposobem uzupełniłem światło od frontu. Ostatnia z lamp uderzała w kawałek białej płachty po lewej stronie w celu wypełnienia ciemnych obszarów przy przednim kole (również 1/16 mocy). Cała sesja trwała dosłownie 20 minut (wiedziałem, że żona kiedyś wróci i zapyta o naczynia).

Generalnie jestem zadowolony z efektów jakie uzyskaliśmy. Lampy TT350 zachwycają mnie swoją ceną, uniwersalnością i wymiarami. Są wygodne w użyciu, a bezprzewodowy system Godoxa stanowi genialne dopełnienie całości. Następnym razem napisze więcej na temat samego TTL i HSS. W opisywanym przypadku zależało mi na uzyskaniu konkretnego efektu, dlatego zrezygnowałem z automatyki.

 

Podziel się swoją opinią