Nikon Z6 – Uwaga na rady z sieci

Część moich czytelników wie, że od kilku tygodni jestem szczęśliwym posiadaczem Nikona Z6, który na zleceniach dzielnie walczy tuż obok moich dwóch korpusów Fujifilm X-T3. Nowy system wprowadziłem pod dach bardzo świadomie, po to, aby móc dzielić się swoimi wrażeniami na jego temat na łamach xman.pl.

Choć zdania są podzielone, a część użytkowników, wytyka nowej konstrukcji Nikona jeden slot, powolny tryb seryjny, ubogą szklarnie z mocowaniem Z czy brak Eye AF, mnie Z6 bardzo się podoba i zwyczajnie lubię nim fotografować.

Na pełną recenzję trzeba będzie jeszcze zaczekać przynajmniej do początku czerwca, bo chce ją wykonać już na najnowszej wersji firmware-u. Dziś natomiast, opowiem Wam o ciekawym zachowaniu tego korpusu i powiązanej z nim dobrej radzie z sieci.

Wujek dobra rada

Od samego początku, przyglądam się bardzo bacznie temu jak zachowuje się korpus. Moją szczególną uwagę przykuło zachowanie lamelek migawki po brutalnym, wyjęciu baterii w czasie pracy korpusu. Kiedy w trakcie pracy aparatu, wyjmiemy z niego baterie, migawka się zamyka, co możemy zobaczyć po zdjęciu obiektywu. Ponowne włączenie korpusu skutkuje wyświetleniem na ekranie błędu z prośbą o ponowne naciśnięcie spustu. Zachowanie to ma oczywiście związek z konstrukcją samej kurtynki, opartej na elektromagnesach.

Drążąc temat dalej znalazłem w sieci ot taki poradnik, gdzie jeden z użytkowników znalazł dla tego zachowania ciekawe zastosowanie.

Ten scenariusz nie chciał przemówić do mojej logiki i przy okazji targów Foto-Video w Krakowskiej Tauron Arenie, postanowiłem zasięgnąć informacji u źródła. Jednak na stoisku Nikona usłyszałem dokładnie tę samą śpiewkę. To zachowanie zabezpiecza przed zbieraniem się kurzu na matrycy (co generalnie nawet pokrywa się z pierwszymi zapowiedziami korpusu, bo taka funkcja miała być w nim dostępna). Koniec, kropka… następny proszę !!!

Ale skąd ten błąd?

Postanowiłem szukać pomocy, gdzie indziej bo nadal nie dawało mi to spokoju. Chciałem upewnić się, dlaczego ten aparat zachowuje się w taki sposób i jakie to niesie ze sobą konsekwencje. Trochę nieśmiało wysłałem zapytanie do człowieka, który ze względu na profesję (serwis foto) wie
o aparatach niemal wszystko. Mowa o Panu Rafale Smolińskim z Studio5s . Ten człowiek, to prawdziwa encyklopedia jeżeli chodzi o tajniki budowy i działania aparatów fotograficznych. Po krótkiej rozmowie na FB wysłał mi do siebie numer telefonu, dzięki czemu mogłem go spokojnie dopytać o więcej szczegółów.

Dowiedziałem się przy tej okazji, że zachowanie to faktycznie wynika z budowy migawki. Bateria jest w czasie pracy wykorzystywana do mechanicznego zablokowania kurtynki (elektromagnes).

Co jednak najważniejsze Pan Rafał przestrzegł mnie, aby tego błędu nie prowokować. Licznik błędów jest odkładany w pamięci EPROM, a przekroczenie wartości maksymalnej zaowocuje trwałą blokadą korpusu i koniecznością odesłania go do serwisu. Oczywiście sposób obsługi tego błędu, wartość graniczna licznika będzie zależeć od modelu aparatu, ale zachowanie, które kończy się komunikatem błędu powinno zawsze nas zastanawiać.

Jaki jest wniosek z tej opowieści? Jeśli znajdujecie w sieci podejrzane rady, które wymykają się poza granice zdrowego rozsądku to unikajcie ich jak ognia bo mogą uszkodzić wasze korpusy. Jeśli natomiast szukacie kompetentnych informacji to czasem nawet u źródła bywa sucho. Na pocieszenie istnieją jeszcze ludzie, którzy mają dużą praktyczną wiedzę i chcą się nią dzielić. Takim człowiekiem jest bez wątpienia Pan Rafał Smoliński. Bardzo Panu dziękuje za poświęcony czas.


Podziel się swoją opinią